Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2021

Chyba ciekawa książka

Książka o tytule" Jak błądzić skutecznie". Jest o przemocy w dzieciństwie która wpływa na dorosłe życie i mam nadzieję że będą tam wskazówki dla mnie jak sobie radzić w życiu dorosłym ze stresem. W moim odczuciu jako dziecko nie doświadczyłam przemocy ale może wyparłam to gdzieś ze swojej świadomości żeby aż tak nie bolało. Moja rodzina taka składana jak w telenoweli Moda na sukces i tym podobne na wychowywał mnie ojczym ojciec biologiczny zostawił mamę ojciec Zbyszek znaczy ojczym miał ze sobą Sylwia był po pogrzebie a poplątane to nawet nie będę poprawiać tutaj wszystkich tych zdań może kiedyś

zmeczona

Jestem zmęczona wczorajszym dniem. Tomek od 17:00 do chyba północy słuchał rapu z głośnikiem włączonym na cały regulator ,na dobra może nie na cały regulator ale bardzo głośno. Dla mnie to był nieznośny hałas, opiekował się przy tym Amelką i mam wyrzuty sumienia że mu jej nie zabrałam.Pomimo moich bardzo wielu próśb nie ściszył muzyki,musiał coś wypić bo zachowywał się jak debil. Głośno krzyczał "Halo ","Łobuz"," Odejdź człowieku", a potem słyszałam jak rzygał.Stwierdziłam że dobrze mu tak. Jak spałam to obudził mnie w nocy telefonem i powiedział żebym przyszła do Amelki, ja powiedziałam że śpię i nie przyjdę. Jak jeszcze raz będzie taka sytuacja to niech idzie sobie na górę słucha sobie tam muzyki. My w spokoju będziemy siedziały na dole z Olą i Amelką. Dobrze że mam te proszki od psychiatry bo bym chyba dawno zwariowała. Zauważyłam że lubi mnie wkurzać ,lubi jak uda mu się doprowadzić mnie do szału. Jestem dzisiaj na niego wkurzona nie chce mi się nawet ...

Uchodzi powietrze

Radość życia uchodzi ze mnie jak powietrze z balona.

Blog

Dobrze, że wpadłam na pomysł o blogu.Moge tu wylać swoje żale.

Córeczka

Żal mi kiedy myślę o braku fajnego życia Amelki.Jest całkowicie uzależniona od nas.Nie może skakać,biegać i gadać z innymi dziećmi.Musi znosić inhalacje, odsysania, okkepywanie. Codziennie staram się żeby zobaczyć jak się śmieje, lubię jej śmiech.

Poranek

Wstaje rano i myślę sobie "znowu jebany dzień świstaka ".

Dom

Męczy mnie siedzenie w domu,męczy mnie to że muszę uzgadniać każde moje wyjście.Ciagle to samo.Wkurwiam się bo każdy jest przyzwyczajony ze jestem i mogę się zajmować domem i dziećmi. 

życie cudem jest

Czasami czuje ciężar życia i wolałabym umrzeć. Przygniata mnie wizja śmierci Amelki.Nie wiem jak ja zniosę ten moment.Wyobrażam sobie ze serce mi wyskoczy z klatki piersiowej.Strasznie się boje.

rzucanie fajek

Ja i moje rzucanie fajek... O tym napiszę później bo idę zapalić😅😆😂

moje słodziaki

Mam swoje dwa słodziaki ,są to Ola i Amelka. Moje córeczki mają takie słodkie polisie i w ogóle są kochane .Ola mi często mówi że mnie kocha, Amelka się często uśmiecha, piękne dzieci z kochanymi serduszkami ,dziękuję ci Boże za nie.

Kasowanie

Znam siebie i wiem,że pewnie niedługo wszystko tutaj usunę .Pewnie będę chciała przeczytać moim koleżankom to co tutaj jest napisane. Pewnie któregoś dnia się wkurzę i stwierdzę: A po co to wszystko po co ja tutaj w ogóle coś piszę. Zresztą nieważne ,będę chciała usunąć to usunę, będę chciała pisać to będę pisała. Przecież to nie jest przymus, blog ma mieć charakter pamiętnika i autoterapii. Najlepiej żeby nikt go nie czytał.

Urodziny

Zadzwoniłam do koleżanki, złożyłam życzenia urodzinowe, już 36 lat kończy.Pogadałyśmy trochę, umowiłyśmy się na sobotę.Mam nadzieję ze będzie ładna pogoda i będziemy mogły spędzić trochę czasu na dworze. Zaplanowałyśmy zrobienie sałatki o nazwie " pięć żywiołów " ,jestem ciekawa jak będzie smakowała.Paula mówi że przepyszna . Lubię z nią spędzać czas.

Rzeczy za ktore jestem wdzięczna

1.Rodzina(moja mama,Tomek,Amelka,Ola i teściowa Bogusia). 2.Dziękuję, że dane mi było poznać mojego tatę Zbyszka. 3.Dziękuję za zdrowie,jedzenie,picie i dach nad głową.  4.Dziękuję za przyjaciół.  5.Dziękuję za życzliwych ludzi którzy mnie otaczają. 

Piszę

Piszę sobie bo nie mam z kim gadać. Wiecie ,taki pamiętnik.

Witaj szkoło

Córka idzie jutro na zajęcia szkolne,nazywam to "na żywo".Zobaczy się z dziećmi(wreszcie).Szczerze mówiąc przyzwyczaiłam się do lekcji on-line. Wstałam o 7.50, Ola poszła na górę na lekcje,po pierwszej lekcji zeszła,zjadła.Nie trzeba było wstawać o 7 i wybierać jej żeby zdążyła na autobus na 7.30.Plus był jeszcze taki ,ze jak skończyła lekcje to nie musiała czekać na świetlicy jeszcze półtorej godziny na autobus.

Post

Wow ,nawet można blogowac z telefonu.Pozdrawiam siebie bo nie mam zamiaru tego nigdzie publikować. Będę jednak pisała tak jakbym rozmawiała z dużą grupą osób. Dzisiaj wersja testowa,warto sprawdzić gdzie mój post będzie widoczny.