zmeczona

Jestem zmęczona wczorajszym dniem. Tomek od 17:00 do chyba północy słuchał rapu z głośnikiem włączonym na cały regulator ,na dobra może nie na cały regulator ale bardzo głośno. Dla mnie to był nieznośny hałas, opiekował się przy tym Amelką i mam wyrzuty sumienia że mu jej nie zabrałam.Pomimo moich bardzo wielu próśb nie ściszył muzyki,musiał coś wypić bo zachowywał się jak debil. Głośno krzyczał "Halo ","Łobuz"," Odejdź człowieku", a potem słyszałam jak rzygał.Stwierdziłam że dobrze mu tak. Jak spałam to obudził mnie w nocy telefonem i powiedział żebym przyszła do Amelki, ja powiedziałam że śpię i nie przyjdę. Jak jeszcze raz będzie taka sytuacja to niech idzie sobie na górę słucha sobie tam muzyki. My w spokoju będziemy siedziały na dole z Olą i Amelką.

Dobrze że mam te proszki od psychiatry bo bym chyba dawno zwariowała. Zauważyłam że lubi mnie wkurzać ,lubi jak uda mu się doprowadzić mnie do szału. Jestem dzisiaj na niego wkurzona nie chce mi się nawet na niego patrzeć ani z nim gadać. Dobrze że idzie do roboty.

Komentarze